Jak poradzić sobie z utraconymi korzyściami wynikającymi z pandemii koronawirusa?

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.

„Miałam w tym roku odbyć podróż życia!”, „Ominie mnie udział w festiwalu, na który czekałem cały rok!”, „Musiałem zmienić wszystkie moje plany!” — takie głosy pojawiają się, odkąd mierzymy się z pandemią. Rozprzestrzenianie nowego wirusa spowodowało zamknięcie granic, ograniczenie kontaktów społecznych do minimum, niepewność pracy. Świat, który znaliśmy przed tym rokiem, już nie istnieje i prawdopodobnie długo nie powróci w podobnej formie. Dla wszystkich oznacza to nie tylko zmiany, ale także utracone możliwości, marzenia i korzyści. Jak sobie z tym poradzić?

Daj sobie czas

Kiedy Polska wchodziła w pierwszy etap epidemii i pojawiły się początkowe restrykcje, nikt nie wiedział, czego można się spodziewać i ile potrwa ta nietypowa sytuacja. Po 3 miesiącach od wykrycia pierwszego przypadku życie powoli zaczęło wracać do normy, ale jednocześnie nie zniknęły lęki i problemy będące skutkami ubocznymi koronawirusa.

Okres pandemii jest wymagającym wyzwaniem. Już sam fakt, że pojawiają się zmiany w postaci strat, może powodować, że czujesz większy stres i niepokoisz się o przyszłość. Prawdopodobnie musiałeś porzucić część planów albo nie możesz ich zrealizować z powodu nieprzewidzianej, gorszej sytuacji finansowej. Do tego dochodzi lęk o zdrowie własne i najbliższych.

Daj sobie czas na to, by przeżyć smutek czy złość po stracie. Kumulacja trudnych emocji w tym przypadku potęguje poczucie niesprawiedliwości i braku kontroli nad zdarzeniami. To naturalne, że w reakcji na  zagrożenie bezpieczeństwa i spokoju pojawia się obrona w postaci początkowego niedowierzania, a potem smutku, że trzeba z czegoś zrezygnować, choć tak bardzo się tego pragnęło. Działa tutaj mechanizm podobny do żałoby. Musisz dostosować się do nowej, wcale niełatwej rzeczywistości, ale nie pospieszaj się, nie porównuj do innych. W swoim tempie zacznij odnajdywać się w tej sytuacji.

Uruchom swoje zasoby

Prawdopodobnie w ciągu Twojego życia nie zdarzyło się nic podobnego do pandemii. Mierzysz się z czymś nagłym i nietypowym, co na dodatek powoduje w wielu obszarach niekorzystne zmiany. Jednak to nie znaczy, że dopiero teraz uczysz się, jak sobie poradzić. Kiedy zrobisz szybki skan przeszłości, odnajdziesz w niej inne, trudne sytuacje wiążące się ze stratą. Być może będzie to rozstanie, śmierć bliskiej osoby czy problemy finansowe. Każda ze wspomnianych sytuacji mogła wywoływać podobne emocje do tych, które przeżywasz teraz. Masz już życiowe doświadczenie, możesz to wykorzystać.

Wybierz jedną z takich sytuacji i postaraj się jej nie rozpamiętywać czy przeżywać na nowo, ale pomyśl, jakie działania wtedy pomogły — skup się na rozwiązaniu: co w tamtym trudnym momencie sprawiło, że łatwiej było Ci zmierzyć się z bólem czy frustracją. Jest szansa, że uda się znaleźć odpowiedź uniwersalną, pomocą również w tej chwili.

Zasobem, który mamy wszyscy, choć bywa, że nie potrafimy go uruchomić, jest zdolność do zaakceptowania. Akceptacja pomaga uwolnić się od stanu niepokoju i lęku. Jednocześnie akceptowanie wcale nie jest równoznaczne lubieniu czegoś, pochwalaniu tego albo porzuceniu chęci poprawy. To stan, który umożliwia podjęcie kolejnych kroków, pójście dalej. „Zaakceptuj to, czego nie możesz zmienić” — łatwo powiedzieć, trudno wykonać. Jednak kiedy zaczniesz zauważać, że są rzeczy, nad którymi nie masz kontroli i na które nie masz wpływu, zwrócisz się ku tym, które masz możliwość zmienić. Akceptacja w tym pomaga.

Poszukaj dobrych stron i alternatywy

Kiedy zaczniesz powoli godzić się z myślą o stratach, spróbuj poszukać dobrych stron sytuacji. Jak to zrobić? Psycholog i psychoterapeutka dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska radzi, by wykorzystać trudne doświadczenia do tego, by praktykować nowe nawyki, które po czasie zaowocują większą odpornością na zmiany.

Pierwszym takim nawykiem, który warto rozwijać, jest odwrócenie perspektywy — więcej czasu poświęcaj myśleniu o przyszłości niż o przeszłości. Tego, co już się wydarzyło, nie możesz zmienić. Jedyne, co możesz, to czerpać z takiego trudnego doświadczenia naukę i iść dalej, z myślą o przyszłości. Rozpamiętywanie, a wręcz przeżuwanie przeszłych zdarzeń niestety jest pozytywnie skorelowane z zaburzeniami psychicznymi, np. depresją.

Drugą radą od dr Ewy Woydyłło-Osiatyńskiej jest tzw. bilansowanie życia, czyli próba dostrzeżenia, że obok tych negatywnych zdarzeń, pojawiają się też pozytywne. Niczym w księgowości — straty i zyski.  Mózg ma tendencję do wyłapywania tych pierwszych, częściej zatrzymujesz się nad niepowodzeniami, problemami czy przeszkodami. Trzeba większego wysiłku i właśnie wspomnianego wyrabiania nawyku, aby zacząć dostrzegać rzeczy dobre i na nich się skupiać. Nie przyjdzie to łatwo, zwłaszcza jeśli do tej pory tego nie robiłeś, ale im więcej ćwiczeń, tym większa jest szansa, że będziesz coraz częściej doświadczać wdzięczności za to, co masz, a nie skupiać się na tym, czego nie masz.

To ważne rady nie tylko w perspektywie pandemii koronawirusa. Życie składa się z pasm różnych chwil i zdarzeń — niektóre z nich są trudne, frustrujące, wymagają przeżycia straty i zmierzenia się ze smutkiem czy bólem. Warto w sobie pielęgnować nastawienie na przyszłość i docenianie zasobów, które już się posiada.

Pamiętaj, że jeśli myśli o utraconych korzyściach i możliwościach, problemy z pracą czy trudności w odnalezieniu się w nowej sytuacji wywołały negatywne zmiany w Twoim funkcjonowaniu, to możesz skonsultować się ze specjalistą zdrowia psychicznego — psychologiem lub psychoterapeutą. To dobry pomysł, zwłaszcza gdy mimo powrotu do rzeczywistości sprzed pandemii, czujesz, że trudne emocje oraz niepokój nie mijają. Wizyta u specjalisty może okazać się pierwszym krokiem do tego, by zacząć akceptować sytuację.

Źródła:

Woydyłło-Osiatyńska, E. (2019). Szczęście w nieszczęściu, czyli o dobrych stronach trudnych doświadczeń. Pobrane z: https://www.youtube.com/watch?v=uq3EJIPeLu4.