Pokolenia studentów – o przemianach generacyjnych i charakterystyce obecnego pokolenia studentów

trener II st. rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne. Zajmuje się warsztatami i szkoleniami od 2004 roku. Przeprowadził ponad 6000 godzin szkoleniowych. Główny obszar działalności to szkolenia z zakresu umiejętności interpersonalnych. Prowadzi treningi interpersonalne, zwiększające umiejętności komunikacji, rozumienia i wyrażania emocji, budowania lepszych relacji z ludźmi. Prowadzi także zajęcia przygotowujące trenerów do pracy metodami aktywnymi. Założył Instytut Witelon zajmujący się ewaluacją programów szkoleniowych i społecznych. Głównym celem zajęcia się ewaluacją było sprawdzenie co „tak naprawdę”, w różnych perspektywach można powiedzieć o skuteczności i trwałości działań szkoleniowych i społecznych. Uczestniczył w ewaluacji programów społecznych, projektu rozwoju umiejętności menedżerskich, programów rozwoju kompetencji życiowych, projektów rozwoju kompetencji kadry szkoleniowej.

„Wielka jest siła stereotypu. Stereotyp młodego mężczyzny to ociekający testosteronem i zbytnią pewnością siebie osiłek, dla którego emocje nic nie znaczą. I właśnie taki obraz mężczyzny wpajano mi od dzieciństwa i taki właśnie obraz podają media. Ale rzeczywistość nie jest czarno-biała jak w komedii romantycznej czy w biuletynie informacyjnym. Rzeczywistość to różne odcienie szarości i właśnie tym chciałbym się podzielić. O tym, że mam problem z emocjami wiedziałem od lat. Nie należę do sentymentalnych osób i wiele moich doświadczeń uczyniło mnie niewrażliwym na pewne bodźce. Ale nastał moment krytyczny, w którym zacząłem szukać pomocy, gdyż nie byłem w stanie sam sobie poradzić. To był moment, w którym usłyszałem na studiach, że moja praca dyplomowa jest zbyt nowatorska, żeby ją dopuścić do obrony i publikacji. Wtedy także popsuły się moje relacje z rodziną. Głosy w głowie powiedziały, że lepiej z sobą skończyć. Ale jestem chłopak ze wsi i nie odpuszczam łatwo, jeśli tylko widzę w tym korzyść. Postanowiłem pójść do psychologa, po cichutku, nie mówiąc nikomu z przyjaciół. Bo miałem w głowie wspomniany wcześniej stereotyp. Pani psycholog nie oceniała mnie, tylko wysłuchała i wspomogła ciepłym słowem. Powiedziała także, że mogę spróbować brać leki bez recepty na poprawę nastroju, gdy nie będę w stanie sobie poradzić. I jej drzwi są zawsze dla mnie otwarte. Nie tego oczekiwałem za wizytę za 150 złotych, ale spróbowałem. Poszedłem do apteki, kupiłem leki i gdy tylko przestawałem sobie radzić z pustką, to brałem tabletkę. Później poszedłem do psychiatry. Miły pan. Również mnie nie oceniał, również przepisał leki. Obecnie biorę leki, ale niezbyt regularnie, gdyż przestałem się przejmować zdaniem i wymaganiami otoczenia, bardziej skupiłem się na swoich potrzebach. Rok 2020  dał mi w kość na tyle mocno, że pod koniec roku idę po nową receptę na leki. Bardzo chcę się wreszcie dogadać sam ze sobą, nie chcę brać leków do końca życia. Ale mój nastrój to sinusoida, od euforii po marazm, i przede mną lata pracy nad sobą. Ale wiem w końcu, że nie jestem sam. Mam przyjaciół, którzy zaakceptowali moje demony i wahania nastroju. I to jest moja rada dla osób z podobnymi przeżyciami jak moje – znajdźcie sobie kogoś, kto Was zaakceptuje z całym dobrodziejstwem inwentarza.” 

Podzielenie się swoim osobistym doświadczeniem, „słabością”, wymaga ogromnej siły i odwagi. Jestem bardzo wdzięczny osobie, która opisała swoją drogę w poszukiwaniu wsparcia. Mam nadzieję, że, dzięki temu wyzwaniu, ktoś z czytelników również znajdzie otuchę lub zdecyduje się na poszukanie wsparcia.

Wsparcie psychologiczne, pomoc psychoterapeutyczna, psychiatryczna to nie przyjacielskie poklepanie po plecach i zapewnienie, że wszystko będzie dobrze, „weź się w garść”, „zrób coś z sobą”. To pomoc fachowców, którzy potrafią diagnozować, rozumieją, co dzieje się z człowiekiem i dlaczego, umieją porozmawiać, a także udzielić pomocy i wskazań.

Jednakże początek tej drogi to obserwacja, że dzieje się coś, czego się nie chce, czego się nie rozumie, że coś boli. Drugim krokiem jest decyzja, że potrzeba pomocy z zewnątrz, że niekoniecznie sama/sam muszę wszystkiemu zaradzić. Strach przed łatką „osoby nieporadnej”, „zbyt wrażliwej”, „nie radzącej sobie” często utrudnia podjęcie decyzji o poszukiwaniu pomocy.

Studiowanie to szczególna sytuacja w życiu, kiedy w krótkim czasie młodzi ludzie (do tej pory traktowani jak młodzież, dzieci, często jeszcze ze wsparciem rodziców) wchodzą w świat, gdzie muszą udowadniać, że są najlepsi i dojrzali oraz dorośli. Środowisko wyzwań naukowych, intensywnej nauki, czasami rywalizacji, porównywania się z innymi na różnych płaszczyznach (finansowej, życiowej, społecznej) może powodować duża presję. To spełnianie wszelkich oczekiwań, swoich własnych, rodziców, przyjaciół, koleżanek i kolegów często nie do pogodzenia, co powoduje zagubienie sensu, ścieżki, na którą dopiero co się weszło. Trzeba dobrze się uczyć, mieć odpowiedni status w grupie, być akceptowanym i jeszcze utrzymywać się – co jest z człowiekiem nie tak, że jest mu ciężko? Opowieści o sukcesach, blogi, relacje, posty o czyimś idealnym życiu tworzą wyimaginowany obraz idealnego życia. To inni są wysportowani, bogaci, popularni, świetnie się uczą…a ja nie! Warto pamiętać, że historiami o trudnościach, wysiłku, trudach rzadko ktoś będzie dzielił się w Internecie czy na imprezie. 

Nie zawsze da się podołać wszystkim wyzwaniom, czasem ma się gorsze predyspozycje, czasem jest się w określonej sytuacji życiowej, gdzie trudno w 100 % realizować plany, czasami jest się osobą chorującą i wymagającą wsparcia. W sytuacjach, kiedy nie daje się już rady, należy zwrócić się do rodziny, przyjaciół, lekarza, psychologa, kogoś z uczelni czy właśnie instytucji wsparcia. 

W kontekście życia na studiach, wyzwań, udzielania wsparcia chciałbym przybliżyć obraz dzisiejszego świata, pokolenia. Może pokaże to, że pojedyncza osoba, o ile przeżywa swoje trudności osobiście, to te trudności przeżywają również inni. A presja, oczekiwania, wymagania często są efektem stylu życia, uwarunkowań gospodarczych, politycznych, społecznych, a wreszcie technologicznych.

Pokolenie obecnie studiujących według różnych opracowań (Niepokorne pokolenie milenium Dominiki Maciołek; Pokolenie JA Michaela Nasta.; Zmiany pokoleniowe a decyzje i wybory konsumenckie Grażyny Aniszewskiej; Generacja Z – cele, wartości życiowe i wyzwania dla współczesnych przedsiębiorstw Krystyny Mazurek-Łopacińskiej; iGen, Jean Marie Twenge) zyskało wiele określeń: 

– Z Generation (bo „Z” następuje po poprzednim pokoleniu „Y” (ang. Why? Dlaczego [mam coś zrobić]),

– XD, C, @, IGen – cyfrowe, mobilne, podłączone,

– postmilenialsi (z przełomu wieków).

Kolejne pokolenie – Alpha już kształci się w szkołach podstawowych…

Kategoryzacja grup (np. pod względem wieku) jest ważna dla sektora handlowego, marketingu czy HR. W dużym stopniu taka kategoryzacja ułatwia zaprojektowanie komunikatów, argumentów, kanałów dotarcia do odbiorcy.  Na przykład, według raportu firmy Nielsen (2019), około 25 % konsumentów przejawia charakter grupy milenialsów. Socjologiczna kategoryzacja pozwala więc uchwycić pewne wspólne cechy odróżniające daną grupę od pozostałych (np. pod względem wieku, zamieszkania, wykształcenia, kategorii zachowań). Dla konkretnej osoby istotne jest to, że może nie pasować do tzw. przeciętnego obrazu – mieć inne wartości, poglądy, oczekiwania, zachowania. Często krzywdzące jest stosowanie „łatki”, „szufladki”, „kategorii”. W pracy psychologa wiele razy spotykałem się z krzywdzącą funkcją określeń: „powiedziano mi, że jestem zaburzona”, „mam Hashimoto, dlatego mogę być nerwowy”, „w teście wyszło mi, że jestem czerwony”. Jest to znany efekt Pigmaliona.

Na to, w jaki sposób będzie zachowywać się dana grupa, jakich wyborów będzie dokonywać, wpływały: miejsce zamieszkania, styl wychowawczy rodziców, sytuacja materialna, edukacja. To, co jest niezaprzeczalnie wspólne dla pokolenia Z, to dostęp do Internetu i technologii informacyjnych. Osoby urodzone po 1996 roku zawsze żyły w obecności telefonów komórkowych, smartfonów, łatwego dostępu do sieci, komunikatorów społecznych i  mediów społecznościowych. Serdecznie polecam przystępne publikacje Manfreda Spitzera o wpływie technologii na nasze życie i sposoby uczenia.

Jako osoba prowadząca szkolenia na co dzień spotykam się z obserwacjami nauczycieli, pracodawców, menedżerów, że to pokolenie ma nieco inne wymagania i nieco inaczej funkcjonuje (notabene pierwszej takiej obserwacji dokonał Arystoteles jakieś 2300 lat temu). Część opisanych cech każde z dorastających pokoleń znalazłoby u siebie, ale część cechuje obecnych studentów bardziej niż innych. Według opracowań i artykułów z branży HR pokolenie Z to osoby:

– ambitne i skoncentrowane na swojej karierze; ich przedsiębiorczość i motywacja działania służą osiąganiu jasnych celów;

– mające poczucie, że dużo znaczą (chciałyby dużo znaczyć), że są ważne, że ich własna opinia jest równie ważna jak opinia profesora, przełożonego; dzięki temu zmieniają i próbują zmieniać świat, nie akceptują go takim, jaki zastali; stąd podważanie narzucanych ograniczeń, zwyczajów – pojawienie się trendów na ograniczenie cierpienia zwierząt, wegetarianizm, zdrowy styl odżywiania i życia, sport;

– chętnie nawiązujące relacje, poznające świat i podróżujące; część z nich ogranicza się do świata wirtualnego (ok. 12 % młodzieży w Europie jest w grupie ryzyka uzależnienia od Internetu) i tam realizuje te potrzeby; posiadają swój język pełen skrótów i charakterystycznych sformułowań;

– dobrze uczące się technologii, komunikacji wirtualnej i z niej korzystające; są również bardziej świadome zagrożeń z/w sieci; w związku z rozwojem technologii informacyjnych rozwijają się zawody związane z IT, AI, gamingiem, e-sportem,

– charakteryzujące się częstszą zmiana pracy, mniejszą lojalnością i stałością (ze względu na osobiste ambicje, nie cele organizacji); ami, będąc poddawani nieustannym wymaganiom, są bardzo wymagający wobec przełożonych czy innych współpracowniczek/współpracowników, nie mają kłopotu z komunikowaniem swoich wymagań, oczekiwań;

– część szybko usamodzielniających się (preferujących samodzielne stanowiska pracy, start-up, organizacje o charakterze bardziej demokratycznym), ale część dużo później niż poprzednie pokolenia wyprowadzające się z domu, znajdujące pracę. 

Czym, według statystyk,  charakteryzuje się obecna grupa osób w wieku 17-24 lat w Polsce? W raporcie „Młodzież 2018” Mirosławy Grabowskiej i Magdaleny Gwiazdy (CBOS, Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii) znajdziemy kilka interesujących danych (spojrzenie z różnych perspektyw):

– mniej więcej połowę czasu (średnio ok. 4 godzin dziennie) przeznaczają na obecność w sieci; tam się kształcą, szukają rozrywki, rozmawiają i budują relację;

– mają cenionych nauczycieli, znajomych w szkole, ale większość przeżywa spory stres związany z edukacją; w swojej historii 39 % doznało odrzucenia przez grupę! 17 % deklaruje, że nie ma przyjaciół; z rodzicami raczej rozmawia się o planach i szkole niż o kłopotach, relacjach, przeżyciach;

– główne cele życiowe to: miłość, przyjaźń, rodzina oraz praca (co ważne: ciekawa i zgodna z zainteresowaniami);

– 1/3 uważa, że demokracja jest lepsza niż inna forma rządów (przy generalnie niewielkim zainteresowaniu polityką), nie mają jasno skonkretyzowanych poglądów; ponad połowa docenia związek z Unią Europejską, a 2/3 uważa się za patriotów (w tym 9 % za bardzo prawicowych);

– ponad połowa zgadza się ze zdaniem: „człowiek, który chce coś w życiu osiągnąć, powinien robić swoje, licząc tylko na siebie”; za tym idzie częstszy brak zaangażowania w sprawy społeczne, polityczne; 4/5 uważa, że należy ostrożnie postępować z innymi;

– 2/3 to osoby wierzące (w tym 1/3 regularnie praktykująca), przy czym rośnie liczba osób popierających rozdzielania spraw religijnych od państwowych;

– czas wolny to: przyjaciele i znajomi (4/5), sport (1/3), gry i sieć (1/4), nicnierobienie (1/4).; w stosunku do poprzednich roczników obniża się liczba osób używających dopalaczy, sterydów, leków, innych substancji w celu odurzania się; alkohol używa podobny odsetek młodych osób jak w poprzednich latach (ok. 40 % mocne alkohole, 80% wina lub piwa); papierosy paliło w ogóle ok 40 % osób; o ile zagrożenie hazardem jest niższe niż w poprzednich latach u młodych osób, o tyle zagrożenie przeniesienia życia do świata wirtualnego jest wyższe.

To u początków życia tego pokolenia pojawia się FOMO (a właściwie nabiera mierzalnego znaczenia ) – strach przed tym, że ominie mnie wydarzenie, doświadczenie, interakcja, przez co będę pominięty. Mnogość opcji, możliwości, wydarzeń w sieci, rzeczy, które trzeba zrobić, obejrzeć, słyszeć powoduje u wielu osób nieustanne czuwanie, monitorowanie tego, co słychać u innych „znaczących osób”.

Niezależnie od tego, czy jest się „typowym” przedstawicielem swojego pokolenia, czy też „sobą”, warto dokonywać refleksji nad swoim życiem, jego znaczeniem, celami. Studia to czas nauki i wyborów, planowania dalszego życia, początek największej mobilizacji zasobów oraz ich ukierunkowania. Z jednej strony świadomie wybieramy karierę, naukę, relacje, wartości, wydarzenia, doświadczenia, z drugiej to, co nas spotka nie zawsze od nas zależy. Spotyka nas niespodziewane, niezaplanowane, zaskakujące.

Profilaktyka zdrowia psychicznego wiąże się z trybem życia, który się prowadzi (snem, dietą, wartościami, relacjami, rozwojem umiejętności). Wiele osób może, niezależnie od starań, doświadczać nerwic, depresji, lęków, bezsenności, uzależnień. Wtedy istotne będzie wsparcie interwencyjne, a potem leczenie. Doświadczenie wielu z wymienionych trudności nie wynika z tego, że coś źle zrobiliśmy, że nie nadajemy się. Część to genetyka, część – fizjologia ciała (np. poziom hormonów). A część to właśnie opisywane w tym artykule warunki świata zewnętrznego, jego naciski i wymagania (polityczne, społeczne, technologiczne). Każda osoba w wieku dorastania musi na te wymagania znaleźć własną odpowiedź, ale nie musi być w tym sama.

Udzielanie wsparcia psychologicznego studentom we współczesnym świecie to:

– przygotowanie do realnego życia zawodowego, aby absolwenci unikali zderzenia pt. „teoria teorią, a praktyka swoją drogą”, by mieli możliwość łatwiejszego przejścia ze świata edukacji do świata pracy;

– dostęp do informacji, gdzie szukać pomocy – konkretnych stron, telefonów, kontaktów oraz edukowanie studentów, co robić, kiedy spotka się osobę wymagającą wsparcia;

– profilaktyka – od przyjaznego sposobu prowadzenia zajęć, czujności prowadzących na niepokojące sygnały, przez możliwość dostępu do treści, warsztatów budujących odpowiednią postawę, świadomość, profilaktykę uzależnień, budowanie kompetencji interpersonalnych;

– edukacja w zakresie radzenia sobie ze stresem, wystąpień publicznych, inteligencji emocjonalnej, zajęć sportowych, dietetyki;

– udzielanie bezpośredniego wsparcia poprzez zakładanie lub współpracę z poradniami dla studentów, ośrodkami kryzysowymi, psychologami, grupy warsztatowe lub grupy wsparcia.

Na temat aktualnego kryzysu psychologicznego, wynikającego z sytuacji epidemicznej, jeszcze niewiele wiemy. Docierają do nas sygnały o potrzebach ludzi w zakresie kontaktu na żywo z innymi, o niespełnianiu oczekiwań odnośnie zajęć on-line, obawy o podważanie kwalifikacji, obawy o plany życiowe w ogóle. Nauka jeszcze nie wie, jak ten stan wpłynie na budowanie relacji w przyszłości, tworzenie planów życiowych (bo może nie warto planować i angażować się?), „wiarę” w świat medycyny i polityki. Aktualnie widać, że wsparcie wielu osobom, w tym studentom, jest bardzo potrzebne.

Na koniec chciałbym przytoczyć cytat z artykułu Młode pokolenie w kulturze imagologicznej – wyzwania i zagrożenia rozwojowe Ewy Wysockiej – „Pino Pellegrino przytacza natomiast wypowiedź kandydata przystępującego do egzaminu dojrzałości, w której w sposób wymowny ujawnia się zarówno sens problemów młodego pokolenia w ponowoczesnym świecie zdominowanym przez nowe technologie informacyjno-komunikacyjne, jak i tęsknota za bliskimi związkami w relacjach osobowych: «Pragnąłem mleka matki, a dostałem butelkę ze smoczkiem. Pragnąłem rodziców, a dano mi zabawkę. Pragnąłem rozmowy, a dostałem książkę. Pragnąłem się uczyć, a wystawiono mi świadectwo. Pragnąłem myśleć, a otrzymałem wiadomości. Pragnąłem mieć szersze spojrzenie, a otrzymałem krótkie informacje. Pragnąłem szczęścia, a dano mi pieniądze. Pragnąłem sensu, a umożliwiono mi karierę. Pragnąłem nadziei, a dostałem niepewność. Pragnąłem się zmienić – obdarzono mnie współczuciem. Pragnąłem żyć…»”.

Wszystkim studentom życzę dużo zdrowia, odporności, bliskich relacji i dobrych celów w życiu…
W razie czego szukajcie wsparcia!