Wpływ dzieciństwa na dorosłe życie

Przyszły lekarz, a obecnie Przewodniczący Komisji Wyższego Szkolnictwa Medycznego PSRP oraz członek Rady Studentów PSRP. Jako samorządowiec aktywnie działam na rzecz polepszenia jakości kształcenia na kierunkach medycznych, jestem ambasadorem zdrowia wsparciach psychicznego oraz na bieżąco staram się wspierać projekty i wydarzenia Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej. Prywatnie interesuje się gotowaniem, komiksami oraz sztuką tatuażu, a i również zdrowiem publicznym oraz sprawami społecznymi.

Nie można w jednoznaczny sposób określić, w jaki sposób czynniki zewnętrzne wpływające na nas w okresie dzieciństwa, przekładają się na nasze zdrowie psychiczne, zachowanie, a czyli to w jaki sposób będziemy funkcjonować w społeczeństwie i posługiwać się swoimi emocjami. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić jednoznacznie, czy dwulatek w wieku czterdziestu kilku lat będzie w pełni zdrowia psychicznego. Wpływ na to będą miały zarówno czynniki zewnętrzne, np.: traumy, jak i predyspozycje i indywidualne kwestie, związane z naszą genetyką. Na podstawie tego, co doświadczył młody człowiek możemy jednak przewidywać, czy raczej domniemać, jaki będą miały one wpływ na dorosłe życie.

Stresujące wydarzenia z dzieciństwa mogą wpłynąć na naszą dorosłość. Przemoc, niska jakość życia, rozwody rodziców, niepowodzenia w szkole, wykluczenie z grupy rówieśników, utrata członka rodziny to tylko kilka przykładów negatywnych czynników. Wiele zależy od tego, w jakim wieku dochodzi do ich oddziaływania na dziecko, natężenia, powtarzania się. Wielokrotne narażenia na stres mogą z jednej strony spowodować powstanie fobii lub też uodpornienie na dany bodziec. Przeanalizujmy to na przykładzie. Rodzic, które zostawia płaczące dziecko, bez okazywania mu miłości, w pokoju ze zgaszonym światłem w przyszłości może rozwinąć lęk przed ciemnością, a jedyne warunki, w jakich uśnie to przy zapalonym świetle. Z drugiej strony, jeżeli rodzic chce przyzwyczaić dziecko do spania bez lampki, stopniując spadek natężenia światła, będąc razem z dzieckiem w tych ciężkich dla niego momentach ciemności, spowoduje akceptację i przyczajenie do tej sytuacji. Widzimy, jak wiele czynników ma istotne znaczenie na to, jak stresor wpłynie na przyszłość. Przykład zasypiania w ciemności jest oczywiście jednym z tych łagodniejszych. Niestety traumy takie jak wykorzystanie seksualne, śmierć rodzica, pobicie, narkomania i alkoholizm w domu w większym stopniu zostawiają swoje piętno. Jednym z najczęstszych efektów traum jest, określany przez pacjentów, problem z bliskością. Wiąże się to z lękiem przeciwko odrzuceniu, wykorzystaniu, jak i również spadkiem samooceny i poczuciem, że „nie zasługuję na bycie w dobrej relacji”. Wynika to w dużym stopniu z tego, że dziecko nie otrzymało bliskości w sposób naturalny, nie wymuszony, dostępny z łatwością. Będąc narażonym na wcześniej wspomniane kryzysy, dziecko nie jest w stanie rozpoznać swojego miejsca w strukturze, jaką jest rodzina. Tym czego pragnie, jest miłość i bliskość, więc jako naturalne uznaje krzywdę, która w patologiczny sposób mu ją daje, ale odbija się na zdrowiu i przyszłości. Efektem jest życie w przekonaniu, że na bycie w bliskiej relacji trzeba sobie zasłużyć i nie można być po prostu sobą, bo nie jest się wystarczająco dobrym.

Obserwowanie przez dziecko tego, co się dzieję wokół niego, a tyczy się go w sposób pośredni, również może mieć swoje przełożenie na zachowania i zdrowie w dorosłym życiu. Istotną sprawą jest brak okazywanie szacunku między najbliższymi w rodzinie i błędna interpretacja tego, co znaczy zdrowa relacja z drugą osobą. Obserwowanie przez młodego człowieka kłótni, które przeradzają się w przemoc fizyczną, maltretowanie czy zastraszanie jest zakodowywane w umyśle, niestety często jak coś naturalnego, co powielamy jako osoby dorosłe. Często niestety dochodzi do tego nieświadomie. Świetnym przykładem jest bohater książki „Granica” Zofii Nałkowskiej Zenon Ziembiewicz, który w dzieciństwie był świadkiem wielu zdrad jego ojca z licznymi kochankami. Bohater powtarza sobie, że nie chce być jak ojciec, potępia jego zachowanie. Mimo zapewnień o jego świadomości problemu i wręcz obrzydzenia dla zdrady, powiela błąd ojca. Wikła się w romanse, które powodują coraz to kolejne problemy, a w ostateczności śmierć bohatera.

Należy pamiętać, że słowa też ranią i mogą doprowadzić do tragedii. Brak wsparcia ze strony rodziców, ciągła krytyka, wyzwiska, faworyzowanie jednych dzieci nad innymi czy też oskarżanie młodego człowieka za błędy rodzica mogą odbić się na zdrowiu psychicznym, powodując, wcześniej wspomniany, brak własnej wartości oraz rozwój chorób psychicznych między innymi takich jak depresja, nerwica.  Niestety krytyka dziecka jest powielaniem problemów jakie spotykały rodzica w dzieciństwie, kiedy on nie był doceniany. Słowa takie jak „nie jesteś wystarczająco dobry”, „żałuję, że Cię urodziłam”, „zniszczyłeś mi życie” są traumatyczne, a niestety nierzadko prowadzą do samobójstw wśród dzieci i młodzieży, których jest coraz to więcej.

Mówiąc o wpływie dzieciństwa na dorosłość, warto wspomnieć o DDA – syndromie Dorosłego Dziecka Alkoholika. Choroba alkoholowa, czyli bycie alkoholikiem to choroba całej rodziny i najbliższych, która ma również wpływ na dzieci. Problem alkoholizmu na świecie jest ogromny i narasta. Jest powiązany ze stresem, który dotyka społeczeństwo, problemami i chęcią ukojenia nerwów w błędny, chwilowy sposób. Osoby z grupy DDA dorastają w dysfunkcyjnych rodzinach, gdzie nadrzędną wartością jest alkohol, zaburzający myślenie i postrzeganie. Efektem jest brak samodzielności, poczucia własnej wartości, pewności siebie, a towarzyszący im strach i smutek, sprawiają, że zachowują się trochę jak dzieci. Często dochodzi do nawiązywania przez osoby DDA toksycznych relacji, w których mogą wpaść w nałogi i współuzależnienie. Innymi cechami syndromu DDA jest brak odczuwania przyjemności, trudność w nawiązywaniu relacji intymnych, mylenie miłości z litością, bierne reagowanie. Objawy zespołu reprezentują się poprzez reakcje fizyczne organizmu – drżenia, kołatanie serca, nadmierną potliwość omdlenia lub ciągłe bóle, które nie mogą być wytłumaczone przez inne jednostki chorobowe.

Dorośli ludzie, którzy są niepewni siebie, nie mają poczucia sprawiedliwości, są pesymistami, nie umieją nawiązywać relacji, radzić sobie ze stresem, co wynika z czynników, które zadziałały na nich w dzieciństwie, często są osobami agresywnymi. Nie potrafią kontrolować swoich zachowań, impulsywności, łatwo są wytrącane z równowagi i w nieprawidłowy sposób interpretują cudze emocje i słowa. Dorośli, którzy doświadczyli traumy w dzieciństwie potrzebują pomocy specjalisty. Niestety ciężko nie są świadomi problemu oraz możliwości uzyskania wsparcia ze strony psychologa czy psychoterapeuty.

To kim jesteśmy w dorosłym życiu, zależy także od naszych rodziców, ale nie znaczy, że jedynie w negatywnym tego znaczenia aspekcie. Potrzebujemy naszych opiekunów od pierwszego dnia życia, a nawet już wcześniej, w brzuchach naszych mam, gdzie dochodzi do najszybszego rozwoju. Rodzice dbają o nas, są naszymi obrońcami, nauczycielami, a także bocznymi obserwatorami tego, jak się zmieniamy. Bliskość, którą nam dają, miłość, której nauczają, kształtuje nas jako osoby empatyczne i dbające o innych. Bliskość i więź którą nawiązujemy w matką podczas karmienia piersią ma pozytywny wpływ na rozwój, zapobiega powstawaniu wielu chorób, które łączą się również ze zdrowiem psychicznym. Jako obserwatorzy naszego rozwoju kontrolują go bacznie. Widzą zmiany, zarówno fizyczne jak i te w sferze społeczno-emocjonalnej. Czekają na nasz pierwszy uśmiech, zwracają uwagę na reakcje – radość i smutek oraz kontakty z rówieśnikami. Chociaż często tego nie widać, dostrzegają, kiedy jest coś nie tak i poprzez kontakt oraz współpracę ze specjalistami, radzą sobie z problemami i zapobiegają błędnemu rozwojowi, który może mieć negatywny wpływ na nasze dorosłe życie. To od rodziców uczymy się prawidłowych zachowań, wskazują nam, co jest dobre, a co złe, żebyśmy jako dorośli ludzi żyli między ludźmi, jako osoby empatyczne, które są w stanie radzić sobie z problemami życia codziennego.

To kim staniemy się w dorosłości, jakimi ludźmi będziemy zależy od wielu czynników, predyspozycji i bodźców zewnętrznych. Na te pierwsze nie mamy wpływu, ale to co się dzieje wokół dziecka powinno być ważne dla rodziców i najbliższych. Pamiętajmy, że młody człowiek jest bezbronny, uczy się życia poprzez obserwacje i interakcje z rówieśnikami oraz dorosłymi. 

Skip to content